Wydaje mi się, że motyw lawendy nigdy nie przeminie.
Ten temat jest tak uniwersalny i na tyle bezpieczny, że pasuje prawie do każdego wnętrza.
Czy to jest komplet do kuchni, czy do pokoju to za każdym razem daje ciepełko we wnętrzu... przynajmniej ja tak to odbieram:)
Lawenda sama w sobie jest na tyle ładna, że nie trzeba przy niej "udziwnień". Ona sama się obroni, wystarczy koronka i jakieś tło...
Na bieżnik wykorzystałam koronkę bawełnianą. Natomiast do poduszki dodałam białą bawełenkę, przypominającą w dotyku batyst.
Z fartuszkiem postąpiłam podobnie:
Tutaj materiał z lawendą wykorzystałam tylko jako dodatek:
Wiecie, tak teraz sobie myślę, że uwielbiam robić to co robię... wiem czasem narzekam na brak czasu, ale jak mam czas wony to narzekam , że nie mam co robić... tak źle i tak nie dobrze... ale wolę brak czasu niż nude:)
To na tyle na dzisiaj.
Musze zmykać, bo czeka na mnie materacyk do tipi...
Miłego weekendu Wam życzę!!!!