Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Babci i Dziadka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Babci i Dziadka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 stycznia 2016

Z myślą o dziadkach





Dzień Babci i Dziadka zbliża się wielkimi krokami...
Jako rodzic śmiało mogę powiedzieć, że dziadki to najlepsza instytucja na świecie! Rodzice kochają swoje dzieci nad życie, ale do tej bezinteresownej miłości dochodzi jeszcze odpowiedzialność za wychowanie i wpojenie zasad naszym pociechom, a dziadki?... dziadki mogą tylko kochać i chwała im za to!
Parę poduszek uszyłam dla miłych pań:)







Całkiem sporo miałam ich do uszycia w tym roku... 




Mam nadzieję, że wywołają uśmiech na twarzach dziadków...
Wszystkim miłym paniom bardzo dziękuje!!!!

piątek, 17 stycznia 2014

...c.d...

Chcąc nie chcąc ciągnę temat święta dziadków:)
Pokazałam poszewki zeszłoroczne to spłynęły zamówienia. Ciesze się, że się komuś moje wypociny spodobały! 
Zdjęcia robione na szybko wieczorową porą. Pół dzisiejszego dnia je szyłam. Musiałam się uwijać żeby doszły na czas, dlatego jakość zdjęć nie najlepsza jest...


...ale lepszy rydz niz nic - prawda?
A dokumentacja rzecz święta:) A ze kolory z lekka zakłamane - przymknąć na to oko proponuję:)
Wszystkie poszewki miały być z koronka, ale jak to zwykle u mnie bywa efekt końcowy jest niekiedy odległy od zamierzonego. I tak było i w tym przypadku. Poprzykładam, ponakładam, okiem krytycznym spojrzałam i zaproponowałam Pani Basi tasiemkę z pomponików. Miła kobieta ochoczo przystała na moją propozycje i mamy poduszkę dla babci z pomponikami:)))


A tutaj kolejna. 
Materiał beżowy w grubą kratę. Dałam delikatna koronkę bo gruba przytłoczyła poszewkę a tak równowaga zachowana:)


I komplecik dla babci i dziadka.
Materiał dolny beż w paseczki, no ale jak KTOŚ robi zdjęcia przy lampach to tak ma. Zamiast koronki, na łączeniu materiałów tasiemka beżowa z delikatną kokardką. 
Teraz lecę na pocztę wysłać paczuszkę i mam nadzieje, że dojdą na czas...
A ja i tak nie mam pomysłu na prezent dla Zuzinych dziadków...o ile z babcią mi coś świta, to z dziadkiem...w czarnej dziurze jestem...
Jak się wkurzę to tatusiowi mojemu szlafmyce uszyje!!! He he ciekawe co on na to???
Bo, że Zuzka by mi morale palnęła to na bank wiem...ale jestem ciekawa reakcji Zuzkowego dziadka...
On od niej to by kamyk dostał i cieszyłby się jak dziecko...kurcze fajnie mieć takiego dziadka...

czwartek, 9 stycznia 2014

Pomysłu brak...


Nadrabiam zaległości w świecie blogowym a to dlatego, że zostałam odcięta od internetu. Na szczęście "tylko", albo "aż" na dwa dni. Ja wolę tą wersje "tylko", bo co prawda dwa dni to mało, ale w świecie blogowym to wystarczy. Tyły mam straszne w Waszych postach! Ale nadrabiam, patrzę i podziwiam...U jednych już na wiosennie, a inne jeszcze delektują się świątecznymi klimatami w domu (patrz m.in. ja). Tak mi jakoś dobrze z tą czerwienia, że jeszcze troszeczkę zostanie z nami. Co prawda choinka będzie rozebrana dzisiaj wieczorkiem (taki plan), ale czerwona krateczka zostanie z nami do Walentynek. A co później to zobaczymy:)
Póki co siedzę sobie i delektuję się praktycznie nic nie robieniem. 


Popijam pyszną zieloną herbatkę z cytryną i melisą (w sam raz dla takich choleryków jak ja).
 Hmm...jakoś dziwnie chętnie mi ją zaparza mąż...czyżby chciał mi dać coś do zrozumienia???
No nie wiem, nie wiem...udam że nie załapałam:)))
Opróżniam puszkę z ciasteczkami maślanymi i...


...boczki rosną, że aż trzeszczy:)))
Ale muszę coś dla duszy i ciała bo w między czasie dłubię...dziergam.... plotę... klosze z siatki, a wiecie jak je lubię robić!!! Wrr...ale efekt końcowy wynagradza wszystko...
Więc moją miłą Panią Monikę proszę o cierpliwość - lada dzień prześle zdjęcia:)
A, że jest co pleść i na myślenie czasu przy tym mam masę, a przemyślenia najróżniejsze przychodzą do głowy...to tak przyszło mi na myśl dzisiaj (ha! głowa moja nie od parady jest), że Dzień Babci i Dziadka niedługo, a ja z pomysłami w lesie!!!
Hmm...
W zeszłym roku poduchy szyłam ...


... a co w tym roku???
Kompletna pustka!!!
Brak pomysłu...


sobota, 19 stycznia 2013

Z myślą o Dziadkach...

Czym by było nasze dzieciństwo, bez dziadków???
To oni ocierali nasze łzy, kiedy przeskrobalismy coś, a rodzice nakrzyczeli na nas...
Pamiętam jak kiedyś Zuzka coś narozrabiała, a ja na nią nakrzyczałam. Była przy tym moja mama, która od razu ją przytuliła. Jaka ja byłam wściekła wtedy! 
- Ona narozrabiała, a Ty ją przytulasz??? Podważasz mój autorytet! - mówię do mamy.
A ona tuląc wnusię swoją do siebie, odpowiedziała spokojnie:
- Dziadki są od kochania, a rodzice od wychowania. Do kogo ma się zwrócić po wsparcie jak nie do babci?
I to jest prawda! Wnuki kocha się inaczej...
Moje dzieciństwo było bez dziadków, miałam tylko babcie. Jako dziecko nie odczuwałam ich braku (może dlatego, że nie wiedziałam co tracę?)
Ale babcie...i ten uśmiech pełen miłości...
Bezcenny!!!
 Bo fajnie być wnuczką/wnukiem. Kiedyś ktoś powiedział:
"Nie ma wnuków bez dziadków" - i to jest święta racja!!!
Długo mogłam się cieszyć babciami. Babcia od mamy odeszła 4 lata temu. Bycia cichutka, z długimi siwymy włosami zaplecionymi w koczek...i gotowała co chciałam:)))
Moja ostatnia już babcia zmarła na koniec listopada u.r. Odeszła po cichutku :(
Zawsze będzie miała w moim sercu specjalne miejsce.
Była to niezwykle elegancka i zadbana Pani, ale z ogromnym poczuciem humoru i ze swoim światem:). Kto ją znał wie doskonale o czym piszę. Dla mojej Wali najważniejszy był wygląd. Torebka bez której się nie rozstawała, a w niej perłowy lakier do paznokci i szminka...koniecznie czerwona!  Buty na obcasie...
Pamiętam jak jadąc kiedyś autem przez miasto, zobaczyłam jak siedzi na przystanku i ...maluje paznokcie!!!!
Boże, ja na hamulec, wysiadam z auta, podchodzę i pytam:
- Babcia, co Ty robisz???
A ona z uśmiechem woła:
- Ewusia, jaka Ty jesteś śliczna!
Musicie wiedzieć, że zawsze tak wołała, a ja zawsze jej odpowiadałam:
- To po tobie babciu.
Zawsze się wtedy uśmiechała i przytulała.
No ale wracamy do malowania paznokci na przystanku.
Wołam, jeszcze raz:
- Co robisz?
A bacia na to:
- A tak się marzę, kupiłam lakier to maluję paznokcie - dla niej była to sprawa oczywista!
Wsadziłam w auto i zawiozłam do domu. Co miałam zrobić?
Takich historii z moją babcią mam masę, mogłabym pisać i pisać...
Poza historyjkami pozostała mi jeszcze po babci toaletka. Stoi na razie w piwnicy i czeka na swoją kolej. 
Ale nie tylko ja myślę z sentymentem o dziadkach...
Zadzwoniła do mnie Kasia, z pytaniem co bym jej zrobiła na Dzień Babci i Dziadka.
Miałyśmy trochę myślenia, bo Kasia to moja stała klientka i prezentów robiłam dla niej już masę. W końcu wybór padł na poduchy...temat mi nie obcy:)
Dla dziadków którzy mają pokój w beżach wybrałyśmy kratkę:

Do kompletu, siostra Kasi zamówiła bieżnik na ławę:


Dla drugich dziadków poduchy uszyłam z różem:


A widząc to, moja Zuzka, "zamówiła" u mnie poduchy dla swoch dziadków:)))
Pytam się kto płaci, a ona na to żebym to wliczyła w koszty!!! Nieźle, pijawka jedna kochana!
Co miałam zrobić? Uszyłam. Faktem jest, ze Dziadki zasługują:)
Czego Ona nie wyprawia z tym moim tatą! Teraz dopiero widzę, jak to fajnie mieć dziadka:)))
 Poszewki od Zuzki:


Niby takie same, ale inne. Te uszyłam bez obszyć. A poznajecie materiał? To moja wygrana:) 
Bardzo fajnie się szyje z tych materiałów.