Rozkręcam się na całego z pracą.
Część zamówień wysłana, reszta czeka grzecznie w kolejce i myślę, że się doczeka:)
Wszystko po kolei, numerki rozdane...byle bez przepychanek było...o bójce nie wspomnę...
Witając mnie (za co dziękuję) po przerwie pisałyście, że czekacie na moje prace. Miłe jest to bardzo - to balsam na moją duszę. I dlatego, nie dam się długo prosić i postanowiłam dzisiaj, że pomęczę Was trochę zdjęciami z ostatnich zamówień:)
Dla przesympatycznej Agnieszki, która stawia przede mną nie lada wyzwania, powstało coś takiego:
To blejtramy z grafikami, wymiary 54/54cm.
Te z ważką i motylem koniecznie muszę sobie sprawić w wolnej chwili.
A do tego na życzenie Agnieszki poducha sporawych rozmiarów. Tył poduchy ( czego na zdjęciu nie widać) jest beżowy.
I koniecznie chustecznik z tym samym motywem:)
Który też obiecałam sobie sprawić...w wolnej chwili oczywiście:)))
Ten motyl na chusteczniku urzekł mnie bardzo...
I zasłonki zamówione też były...
Połączyłam beżowy len z bawełną...
...i kolejna podusia do innego pokoju...
...i tak w kółko... kreci się jakoś tak od zamówień do wysyłki i kolejnych zamówień...
Byle by gorzej nie było:)))
Robię wszystko żeby nie myśleć o końcu wakacji.
Krótka wiosna, szybkie lato ...dzień za dniem ucieka nie ubłagalnie...moment i szkoła się zacznie... wielki sus i Wszystkich Świętych, a potem to już Boże Narodzenie i ... znowu człowiek starszy o rok...
Ale ten czas zapiernicza...może lepiej kończę i pranie szybko zrobię? Jeszcze mnie Mikołaj zastanie z nierozpakowanymi walizkami...to dopiero byłby wstyd!!! Niepotrzebna mi rózga pod poduszką!