Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazy z grafiką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazy z grafiką. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 sierpnia 2013

Coś wyszło...

Rozkręcam się na całego z pracą. 
Część zamówień wysłana, reszta czeka grzecznie w kolejce i myślę, że się doczeka:)
Wszystko po kolei, numerki rozdane...byle bez przepychanek było...o bójce nie wspomnę...
Witając mnie (za co dziękuję) po przerwie pisałyście, że czekacie na moje prace. Miłe jest to bardzo - to balsam na moją duszę. I dlatego, nie dam się długo prosić i postanowiłam dzisiaj, że pomęczę Was trochę zdjęciami z ostatnich zamówień:)
Dla przesympatycznej Agnieszki, która stawia przede mną nie lada wyzwania, powstało coś takiego:


To blejtramy z grafikami, wymiary 54/54cm.
Te z ważką i motylem koniecznie muszę sobie sprawić w wolnej chwili.


A do tego na życzenie Agnieszki poducha sporawych rozmiarów. Tył poduchy ( czego na zdjęciu nie widać) jest beżowy.


I koniecznie chustecznik z tym samym motywem:)


Który też obiecałam sobie sprawić...w wolnej chwili oczywiście:)))
Ten motyl na chusteczniku urzekł mnie bardzo...
I zasłonki zamówione też były...


Połączyłam beżowy len z bawełną...
...i kolejna podusia do innego pokoju...


...i tak w kółko... kreci się jakoś tak od zamówień do wysyłki i kolejnych zamówień...
Byle by gorzej nie było:)))
Robię wszystko żeby nie myśleć o końcu wakacji.
 Krótka wiosna, szybkie lato ...dzień za dniem ucieka nie ubłagalnie...moment i szkoła się zacznie... wielki sus i Wszystkich Świętych, a potem to już Boże Narodzenie i ... znowu człowiek starszy o rok...
Ale ten czas zapiernicza...może lepiej kończę i pranie szybko zrobię? Jeszcze mnie Mikołaj zastanie z nierozpakowanymi walizkami...to dopiero byłby wstyd!!! Niepotrzebna mi rózga pod poduszką!



środa, 22 maja 2013

Totalny brak czasu

Nie mam czasu na nic.
Dom zaniedbany tak, że strach jak gość zapuka!!!
Wolę nie myśleć, że taki moment nadejdzie, ale mam nawał pracy...
Czasem nie odbierajcie, że się uskarżam nie, co to to nie! Lubię jak się dzieje, a dzieje się oj dzieje...
Zamówienia spadły na mnie jak grom, wszystko na raz, a każdy chciałby mieć to już u siebie. W sumie to się nie dziwię, też taka jestem:) No więc staram się jak mogę, żeby moje miłe Panie były zadowolone.
Jedna paczka gotowa do wysyłki, inne prace się suszą, jeszcze inne schną od lakieru i tak dalej...
Efekty mojej pracy później a teraz pokażę Wam jakie poduchy powstały w ostatnim czasie i jeszcze coś...


Wiem, że większość lubi stare grafiki - ja też je doceniam, ale czasami wolę te nowocześniejsze. Na życzenie pewnej miłej Pani powstały takie oto poszewki. Mnie napis przypadł do gustu i to na tyle, że uszyłam więcej i poszły pod młotek na Allegro klik.
Pomiędzy zamówieniami powstała też taka poszewka:


Też dostępna na Allegro klik.
I dawno zapomniane rameczki też zrobiłam, ale jeszcze nie wystawiłam na sprzedaż. Czasu brak :)



Z resztek materiału i pomalowanych ramek wyszedł uważam niezły dodatek do wystroju wnętrz..
Takie nic a oko cieszy:)
I jeszcze na koniec pochwalę sie nowymi poduchami do naszego salonu.
Kanapa dostała nowa kapę w jaśniejszym kolorze. Póki co musi mi to wystarczy, bo na nową sie na razie nie zapowiada... Dlatego robię co mogę, żeby dla oka był milszy widok. Małym kosztem zakupiłam parę poszewek w SH. Lniane za 2,00 ( na wagę) ozdobiłam napisami



Zdecydowałam sie na prosta grafikę, żeby nie było za dużo. Jakiś czas temu zakupiłam też w SH poszewki w róże (też za grosze) i tak leżały, leżały, aż się doczekały. Może ktoś powie, że za dużo tych poduch, ale mnie się podoba i już! Uważam, że te w kiaty są w tak delikatnych kolorach, że tylko ocieplają tą kanapę, a nie przeszkadzają.
Resztę poszewek doszyłam, co by się wygodniej siedziało:))

To tyle na dzisiaj, zmykam do pędzla!!!

środa, 13 marca 2013

Przymiarki do Świąt


Robię wszystko co mogę, żeby nie myśleć o aurze za oknem.
W głowie mam nadchodzące Święta i dlatego postanowiłam zrobić małe przymiarki do nich.
Na pierwszy ogień poszedł przedpokój (pierwsza jego część). Postanowiłam dać tam spokojne kolory.
U mnie zmienia się wszystko w zależności od humoru, tak więc nie wiem czy z tą dekoracją dotrwam do Świąt, czy mi się coś odmieni:)
Pożyjemy zobaczymy.
Póki co jest tak:


Może mało zieleni i kolorków, ale mnie się podoba. Przy tym braku słońca za oknem na więcej mnie nie stać!!!
Zrobiłam też wianek w stylu shabby.


Myślę, że zawiśnie w drugiej części przedpokoju przy drzwiach do łazienki...
Mam w głowie pomysł na pisanki w tym stylu, ale musi to poczekać, bo wydmuszki zbieram...

Pozdrawiam Was cieplutko i miłego dnia życzę:)))

sobota, 16 lutego 2013

No muszę się pochwalić...

Zbierałam się do tego postu od rana, ale najpierw zakupy, potem ostatnie porządki w Zuzkowym nowym pokoju (relacja później), obiad, spacer z psem i już, już miałam pisać ale mój organizm odmówił mi posłuszeństwa i musiałam się położyć. Plan był taki, że na 15 min a wyszło jak wyszło i obudziłam się po 2 godzinach! Trudno ostatnimi czasy miałam prawdziwy maraton i nie wytrzymałam, musiałam się zregenerować. Ale muszę Wam powiedzieć, ze od razu lepiej myślę:)
No dobra jak zwykle odbiegłam od tematu a miało być o chwaleniu...
A mam czym moje drogie bo otóż czas jakiś temu wygrałam candy w fuN!ta i to nie byle jakie!!!
Do wygrania były piękne korale z pomarańczowym koralowcem i drewnianymi koralikami:

Zapisując się nawet nie marzyłam, że mogę wygrać te cuda ale miałam straszną chcicę na nie!!! No takie parcie na nie miałam, że ...chyba siła mojej woli wstrzymała maszynę losującą na moim numerku.
 I mam cudne, śliczne koraliki!!!
Zdjęcia podwędziłam z fuN!ta, były takie ładne, że nawet głowy sobie nie zawracałam robieniem moich fotek :)))
Swoją drogą zazdroszczę ludziom robienia ładnych zdjęć!
Jak już jesteśmy w temacie chwalenia się, to szepnę Wam słówko o moim ostatnim zamówieniu. Różni się ono od innych zamówień tym,  że pojechało dzisiaj do Norwegii.
Jakiś czas temu napisała do mnie pytanie przez Allegro Pani Magda czy wysyłam zamówienia za granicę. Wysyłać wysyłam, ale nie tak często jak krajowe no i jest jeden temat mianowicie wysyłka - strasznie drogo Poczta Polska sobie liczy za zagraniczne przesyłki! Wyobraźcie sobie, że koszt wysyłki przewyższa niekiedy zakup paru rzeczy!!! Granda!
Miałam już parę razy wysyłki za granice, ale mądre i gospodarne Polki prosiły mnie zawsze o wysłanie paczki do rodziny bądź znajomych w Polsce a oni jadąc tam w odwiedziny zawozili im przy okazji zakupione rzeczy. Tak też doradziłam Pani Magdzie. Okazało się, ze mąż Pani Magdy będzie w kraju to miał zabrać zakupione rzeczy. I właśnie zakupy zostały zabrane...
Przez e-maile ustaliłyśmy co mam naszykować, wybrałyśmy grafiki i zabrałam się ochoczo do pracy (dobrze, że w tym czasie tata zlitował się nade mną i pomalował Zuziny pokój bo Pan mąż cały dzień w pracy)
I takie oto rzeczy wybrała sobie Pani Madzia :


Tace, chustecznik i skrzyneczki na kwiaty.


Poszewki koniecznie z napisem Nord i rogaczami. Pani Madzia wybrała sobie Pana Jelonka a ja już od siebie dodałam Panią Jelonkową. Grafikę ta ostatnią dostałam dzięki życzliwości pewnej miłej blogowiczki z Beti Hause  musiały byście widzieć moją minę jak chodząc sobie po blogach w pewnej chwili zobaczyłam na zdjęciu właśnie Panią Jelonkową...napisałam w komentarzu błaganie o grafikę i zlitowała się dziewczyna nade mną i przesłała!!! Cieszę się bardzo bo poszewki miały być w Norweskim klimacie, a grafiki które przesyłałam Pani Magdzie nie chciały się otworzyć, więc poddałam się i już miałam nałożyć drugiego takiego samego jelonka, a tu e-mail z grafiką dostałam!!! I powstała parka:)))
Do zamówienia uszyłam jeszcze fartuszek, niestety nie miałam już siły zejść do piwnicy po manekina i zrobiłam zdjęcie "byle jak". Wyszło jak wyszło, ale w rzeczywistości jest śliczny, połączenie lnu i koronki bawełnianej dało zadowalający efekt:)


I jeszcze klateczka. Dawno jej nie pokazywałam bo nie cierpię jej robić! Palce człowiek po niej ma tak poniszczone...ale robiłam parę w ostatnim czasie to jedną wolną też z rozpędu wykonałam i dobrze bo znalazła nową włąścicielkę:)


 Klateczki te są o tyle fajne, ze można w nich trzymać zarówno świece jak i kwiaty. Pięknie wyglądają z pelargoniami w sezonie letnim... szkatułeczki ze zdjęcia też pojechały w tą samą podróż...
A ja od siebie dałam w prezencie tabliczkę "Welcome" 


i lusterko:



Pozostaje mieć mi nadzieję, że nowa właścicielka będzie zadowolona z zakupów jak i z prezentów.
Pani Madziu - dziękuję!!!!

Miłej niedzieli Wam życzę:)))

niedziela, 14 października 2012

Nowe wyzwania...

Jakiś czas temu pisałam, że praktycznie nie odrywam się od igły i pędzla. Stało się to za sprawą moich klientek które zasypały mnie zleceniami, z czego broń Boże nie użalam się:). Bardzo lubię takie wyzwania, tylko doba jest zdecydowanie wtedy za krótka!!! Jestem taką bestią, która jak sobie coś wymyśli to musi to mieć już! Odnosi się to do rzeczy które mają służyć mnie, jak i do przedmiotów które są przeznaczone dla kogoś.
Zamówienia sypnęły się wszystkie w jednym czasie i siedziałam tak całe dnie (dosłownie) przy maszynie i pędzlu. W pewnym momencie doszło do tego, że moje dziecko jadło na obiad zupkę z papierka!!!
Jeżeli myślicie, że to była to dla niej kara to jesteście w błędzie. Zuzka była zachwycona!
Jadła z takim apetytem, a na koniec zapytała:
- Jutro też będzie taki obiad?
- Boże broń!!! - odpowiedziałam
-Szkoda - mówi - A nie możesz takiej pomidorowej ugotować? - pyta.
I masz (myślę sobie), i od razu przypomniały mi się moje godziny spędzone w kuchni przy przecierze z działkowych pomidorów. Człowiek dnie całe spędza przy wekach żeby było smacznie i zdrowo,a dziecko mówi, że zupka z papierka jest smaczniejsza!!! Niewdzięcznica jedna!!!
No więc, wracając do tematu to część prac jest już wysłanych, druga część czeka na akceptację klientek.
Do póki nie dostanę "cynku", że prace dotarły do klientek nie będę zamieszczała ich zdjęć (żeby nie zapeszyć). Na pocieszenie pokażę zdjęcia wcześniejszych prac.
Na pierwszy rzut idą  poszewki:



Tutaj chciałam Wam pokazać komplet który kiedyś zamówiła u mnie Pani Wanda: taca, podkładki
 pod kubki i poducha - mój ulubiony motyw ;)


Z kolei ten zestaw przeznaczony był pod młotek na Allegro:


I okrągłe pudełka których dawno już nie zamawiałam i chyba muszę naprawić ten błąd:


Te rameczki z kolei długo leżały i czekały aż wpadnie mi do głowy pomysł na nie. Kupiłam je bo bardzo spodobała mi się ich faktura, ale był jeden problem - były w kolorze czarnym. Na początku powkładałam do nich zdjęcia, ale to nie było to. Zdjęcia poszły z powrotem do albumu, a ramki do głębokiej szuflady. Leżałyby tak zapomniane gdybym nie szukała kolorowych tasiemek (zakupionych też zresztą jakiś czas temu). Pomysł zrodził mi się w głowie natychmiast, postanowiłam je potraktować pędzlem, a w środek włożyłam materiał ozdobiony transferem.
I co, może być?



Na koniec muszę Wam pokazać mojego storczyka, zakwitł po półtora roku od przesadzenia!!! (fimery miał najwyraźniej jakieś). Patrzę tak sobie na niego i myślę, że warto było czekać:)
W tle widać moje zasłonki, uszyłam je sobie w chwili kiedy nie miałam kompletnie żadnych zamówień, krótko mówiąc z nudów. 
Wiem, wiem, straszna ze mnie chwalipięta!!! Ale to już ostanie zdjęcia;)



DO ZOBACZENIA :)))