Lato w tym roku zaliczam do udanego.
To ze względu na pogodę.
Uwielbiam upały... wiem jest susza i grzybów prawdopodobnie nie będzie w tym roku, ale słoneczka nie żałuję. Kiedy mogę wsiadam na rower i jadę przed siebie. Ciesze się bardzo, bo moje dziecko też aktywnie spędza ten wolny czas od nauki. Kiedy może, zgaduje się z koleżankami i jeżdżą po parę godzin. Każda oczywiście ma koszyk na rowerze, więc pełen lans jest:)
Ale co tam, ważne, że się dziewczyny ruszają, a nie siedzą w domu przed kompem ...
Wracając do tematu koszyków na rower to oto taki uszyłam dla Ady - koleżanki mojej Zuzy
Ada sama sobie wybrała materiał na wypełnienie wiklinowego koszyka.