wtorek, 15 września 2015

Lniane torby

Piątek spędziłam na szyciu toreb z lnu.
O dwie poprosiła mnie moja siostra:

torba na zakupy, torba eko, lniana torba


Ta miała mieć środek w czerni. 
Połączyłam ją z jasnym lnem.
Kolejna miała być w beżach. Dlatego beżowy len i bawełna w białe pasy:

torba na zakupy, torba eko, lniana torba, torba z lnu rękodzieło

Ten len sprawdza się idealnie na torby. Jest zbity i naprawdę wytrzymały.
A te uszyłam dla mojej Beatki:)



Musiałam się nieźle nagadać, żeby chciała torby z lnu. Uwierzcie mi lub nie, ale to jest jedyna osoba jaką znam, która nie cierpi lnu! Nie ogarniam tego. Jak można nie docenić tej tkaniny???? Mam nadzieje, że jak torby do niej dojdą to zmieni zdanie.

torba na zakupy, torba eko, lniana torba rękodzieło


A jak jest u Was z lnem?
Doceniacie czy przeklinacie?

środa, 9 września 2015

Poduchowo

Znalazłam czas, żeby "coś" naskrobać.
Doba moja skurczyła się, do paru godzin - dosłownie! 
Nie wiem czy jest u mnie źle z organizacją czasu, czy minuty przemieniły się w sekundy? Fakt jest faktem, że mam deficyt czasowy! Jestem zarobiona po pachy! Dlatego dzisiaj naprawdę krótko...


Podusie takowe, uszyłam dla pewnej młodej studentki.
 Jej pokój ma akcenty w stylu indyjskim, stąd pomysł na te grafiki...



Poduchy kocham nie tylko ja, jak widać. 
Kolejne uszyłam dla innej miłej pani:


Te zdecydowanie utrzymane są w tematyce miłości.
My kobiety zdecydowanie lubimy otaczać się ładnymi rzeczami, a gdy mogą one naprowadzić naszych mężczyzn na właściwą drogę to jest to dodatkowy plus:)

na walentynki, poduszka z garfiką ust, poduszki shabby,


środa, 2 września 2015

Moje małe zmiany...


Z czystym sumieniem stwierdzam, że wakacje miałam pracowite, a małe remonty które miały u nas miejsce, tylko zagrzewały mnie do tworzenia nowych dekoracji do naszego M.
Prawie rok temu kupiłam materiał z myślą o nowych zasłonach do salonu, ale czasu nie było, weny twórczej też, a i leń czasami dawał o sobie znać wiec przeleżał swoje. Do czasu remontu w przedpokoju. Kiedy tata kładł nam cegłę, ja szwendałam się po domu i z nudów zaczęłam myśleć co by tu zrobić nowego i... moje oko zatrzymało się na oknie. Więcej mi nie trzeba było. Materiał wygrzebałam i do wieczora miałam gotowe zasłony:

zasłony vintage, białe zasłony, zasłony z lnu

Kremowy len połączyłam z koronką w tym samym kolorze. A całe zasłony uszyłam z ozdobnym tunelem:

zasłony shabby, białe zasłony, zasłony z lnu

zasłony vintage, białe zasłony, zasłony z lnu

Do zasłon szybko powstał bieżnik z grafiką:




Materiału mi zostało to dołożyłam poduszki na kanapę

poduszki w stylu francuskim, styl skandynawski, poduszki z grafiką

Uszyłam cztery duże i dwie mniejsze...

poduszki w stylu francuskim, poduszka shabby, poduszki z grafiką, podyszki w stylu shabby

Te mniejsze dostały falbankę i grafikę z bieżnika. 
Takich jeszcze nie miałam. Owszem dużo przy nich pracy, ale warto było... tak stwierdziłam.

poduszki w stylu francuskim, styl skandynawski, poduszki z grafiką


To na tyle dzisiaj:)
Bardzo Wam dziękuje, za wszystkie wizyty i komentarze które zostawiacie. Wszystkie czytam po kilka razy i każdy cieszy tak samo:)


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Roleta shabby

Kto mnie zna ten wie, że nie cierpię u mnie w domu firan w oknie. Odkąd jestem na swoim, a jest tego już naście lat ( bliżej ...dzieścia) , firan nie ma. Są szale po bokach okna lub rolety wszelakiego rodzaju w moim wykonaniu. W kuchni z kolei kolorowe zazdroski i roleta - aktualnie bambusowa, ale wkrótce ulegnie i to zmianie, bo właśnie siedzę nad nową... Tak! lubię zmiany w domu... taka już jestem. Wszędzie neutralne kolory, a dodatkami podkreślam pory roku... ale to też wiecie jak podczytujecie mój blog. No więc niedawno powstała nowa roleta, do pokoju gdzie trzymam wszystkie moje przydasie, od drewienek począwszy na materiałach i tasiemkach skończywszy. U nas ten pokój nazywa się... "dziadkowy". Od razu prostuje, NIE, nie mieszkamy z dziadkiem i nigdy nie mieszkaliśmy. Tą nazwę wymyśliła moja Zuza kiedy miała 2,5 roczku. Po zakupie tego mieszkania, przyprowadziliśmy ją, żeby pokazać, gdzie się przeprowadzimy z naszej kawalerki. Oprowadzaliśmy ją i mówiliśmy:
- Tujaj jest kuchnia... a tutaj twój pokój... tutaj sypialnia... tu wspólny... a tu... - i nie wiedzieliśmy co mamy powiedzieć. Wtedy Zuzia rozejrzała się po nim.. na ścianach był kolor jeszcze po byłych lokatorach ( jeb twoja mać róż! ), a na podłodze rzeczy Zuzkowego dziadka, który pomagał przy remoncie i Zuza palnęła:
- A ten będzie dziadkowy!!! - no i w ten sposób mamy "dziadkowy":)
Pokój ten służy mi jak wspomniałam za magazyn... i cholerka tak też wyglądał - serio! Aż wstałam w ubiegły czwartek i stwierdziłam, że tak dalej być nie może. Podumałam i doszłam do wniosku , że szafa by rozwiązała problem... tylko szafy na zbyciu nie miałam... Hmmm... kase przeliczyłam i stwierdziłam, że deficytem pachnie i załamkę miałam, bo u mnie od pomysłu do realizacji zawsze krótka droga, a tu d...pa! Przejrzałam OLX, Allegro, a piątek na starocie pojechałam i... nic. W piątek przyszła koleżanka i po drinku ( bo u mnie od łyka do upicia taka sama droga jak z realizacją pomysłów) a ona na to, że w Ikea jest tania szafa, trzydrzwiowa... dalej na internet weszłyśmy i patrzę -  no jest. Co prawda mało reprezentatywna, ale gości to ja w tym pokoju nie przyjmuje. Jedyne co to przy kompie siedzę ( jak droga do niego wolna). Pytam się Męża mojego czy byśmy do Ikei po szafę nie pojechali, o na to 
- Jak kasę masz to jedziemy, ja po wczasach spłukany jestem - ach ty myślę sobie ( musicie wiedzieć, że mój maż twierdzi, że mamy dwa konta wspólne i Ewy - dowcipniś), ale zęby zaciskam i mówię:
- A mam!
I pojechaliśmy... biedny nie miał pojęcia, że na drugi dzień miałam plany he, he..
Na drugi dzień, budze go rano i mówie, że robota jest, że malować musimy i wynosić z pokoju wszystko trzeba  i się zaczęło... chyba pisać nie muszę co. Wszystkiego oczywiście wysłuchałam i dziękowałam Bogu, że weekend bo jak nic wniosek o rozwód byłby wniesiony!
Ale do wieczora pokój był gotowy - włącznie z pomalowaniem ścian i ze złożeniem szafy - ha!


Oto wspomiana szafa i część biurka, żyrandol póki co oryginalny, ale jak coś wpadnie w oko i na niego czas przyjdzie - stary dostał eksmisję:)


 A tutaj nowa roleta w stylu shabby:

roleta shabby, biała roleta z napisem, jak uszyć roletę, pomysł na okno

Postawiłam na prostotę. 
Uszyłam białą roletę i dałam wielką grafikę. Taka prosta mi tam pasuje...

roleta z grafiką, roleta shabby,

Meble wszystkie te co były, półeczki tylko z piwnicy przyniosłam i żeby coś pasowało do białej szafy, postawiłam na dodatki w tym kolorze:



I żeby nie było, Pan Mąż też miał wkład przy zakupach w Ikea : kupił mi organizer na moje papiery... ... ludzki Pan:)


I tak naprawdę niewielkim kosztem odmieniłam i przeorganizowałam sobie pokój. Beżowy kolor ścian dał takiego ciepełka w tym pomieszczeniu, pomimo panującej bieli, że aż miło tak siedzieć:)
... no i miało być  o rolecie, a wyszła relacja z przemiany pokoju...