środa, 9 lipca 2014

Poduszki z lnu

Uwielbiam len w swojej prostocie. 
Poduszek z lnu mogłabym mieć ze sto, a każda z inną grafiką.
Moja kanapa zasypana jest właśnie lnianymi poduchami...tylko grafik barak... Bo ja moje drogie żyję w myśl zasady, że szewc bez butów chodzi:) Ale zrobię...kiedyś...
Póki co uszyłam lniane poduszki dla Pani Moniki:

poduszki , len , grafika , napisy , transfer , rekodzieło

Lniane poduchy mają to do siebie, że poprzez naturalne zagniecenia wprowadzają zamierzony "nieład" w pomieszczeniu...

poduszki , len , grafika , napisy , transfer , rekodzieło

...ja właśnie za to kocham len, ale wiem, że są osoby (jedną taką znam) które właśnie za to lnu nie lubią. Ale tak jak ONE mnie, tak ja ich nie rozumiem. Dobrze, że Pani Monika podziela moje zdanie:)

poduszki , len , grafika , napisy , transfer , rekodzieło , poduszka lniana

A Wy? Doceniacie piękno lnu?

40 komentarzy:

  1. Piękne- choć nie mogę doczekać się swoich, to i takie kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Len to chyba najlepsze tło dla grafik, żaden inny materiał nie eksponuje ich tak delikatnie i elegancko:-) len uwielbiam w każdej postaci:-) ściskam mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym tłem do grafik Madziu trafiłaś w sama dziesiatke!

      Usuń
  3. Zdecydowanie len na pierwszym miejscu . Lubię len w poduszkach , w abażurach , zasłony , wszelakie woreczki ... , biały , ecri , szary , naturalny.. , z grafiką , koronką , haftem ... obojętnie , len to len i zawsze będzie w moim domu obecny :) Buziole :) Dorka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne :-))) a szewc zazwyczaj bez butów chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie szyłam niczego z lnu ale mam wielką ochotę ;p
    Ewuniu,na zdjęciach nie widać żeby poszewki były "pomięte" a właśnie len ma tę cechę.Miałam lniany bieżnik ale on to był strasznie pognieciony,aż nie mogłam na to patrzeć ;p
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  6. len piękny jest :) poduchy cudnie wyszły :)
    ja też jak ten szewc... nawet przepiśników swoich nie mam (choć papiery na ich wykonanie leżą i kurzą się od dłuższego czasu)... ehhh ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te poduchy, ja właśnie od kilku miesięcy planuję u siebie uszyć stos lnianych, ale ciągle coś i coś;) buziaki aga

    OdpowiedzUsuń
  8. Len + grafika wyglądają wspaniale. Osobiście lubię takie połączenie i tutaj mi zagniecenia nie przeszkadzają :) Jednak jeśli chodzi np. o lniany obrus na stole to już wolę idealnie prosty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz a tak mi chodzi po głowie lniany obrus...

      Usuń
  9. oczywiście ,że kocham:))nawet z jego zagnieceniami:)))i niedoprasowaniem:)))wprowadzają artystyczny nieład:))u mnie na tamborku haft na lnie,ale że oczy już nie te ,mogę go haftować tylko przy świetle dziennym:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj pewnie, pewnie:) I tylko czekam na chwilę, kiedy będę mogła wreszcie urządzać ostatecznie nasz domek i wtedy szybciutko się do Ciebie zwrócę;)

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja podzielam zdanie poprzedniczek, że len i grafika to zestawienie doskonałe :)
    No i wszelkie zagniecenia trzeba pokochać i nie starać się z nimi walczyć, bo są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Len jest przepiękna tkanina dekoracyjną, tylko prasowanie.... chyba mnie przerasta, a nienawidzę pogniecionych tkanin

    OdpowiedzUsuń
  13. Poduchy Twoje są piękne , ale jak pomyślę o prasowaniu ..............., wiem można z tego zrezygnować ,jednak pozostanę na podziwianiu ich u Ciebie pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  14. rany ja podobnie b.lubię ale prasowanie mnie dobija :-P

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie wyglądają na kanapie, ale chyba są wyprasowane :)
    Kocham len, szczególnie w letnim ubiorze, w wakacje można chodzić "niedoprasowana"

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam len! A to że się gniecie - trudno człowiek też, trzeba doceniać naturę, a właśnie len kojarzy mi się z czystą naturą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię len i marzą mi się takie piękne poduchy!

    OdpowiedzUsuń
  18. wyglądają jak zawsze zachwycająco... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie podzielam Twoją poduszkową miłość:)) Nowych poduszek nigdy nie dość;p Twoje są boskie po prostu, chętnie bym Ci je podkradła;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Len,tak prosty a jak piękny:) Śliczne poduchy,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Czyżby coś tam o mnie????Bo ja doceniam,doceniam:)He he

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie się marzy lniana pościel ale ceny zaporowe :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo lubię len:)Poduchy extra:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Romans z lnem u mnie już bardzo długi,dla mnie to najlepsza tkanina pod słońcem :)
    Poduszkowe cuda jak zawsze piękne.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham len za jego naturalność i "zgrzebność". Pasuje zarówno do wnętrz wytwornych jak i rustykalnych. No i fajnie "nosi się". :-)
    Pozdrawiam weekendowo. Ola Sz.

    OdpowiedzUsuń
  26. piekne sa te poduchy
    len lubie w domu , nie lubie na sobie bo wtedy jestem zła że az tak się gniecie

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja lubię len za jego ... zapach :-).I lubię ubranie lniane za... pogniecenie :-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń