Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wianki na drzwi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wianki na drzwi. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 maja 2015

W błękicie


Błękit ma w sobie coś.
To kolor bezchmurnego nieba latem, kolor morza, albo niezapominajek... 
W pomieszczeniu może wydawać się chłodny, ale w łazience daje efekt czystości. I właśnie do łazienki uszyłam Ani zasłonkę:

zasłonka do okna, zasłonka do łazienki

Połączyłam biel z błękitem w delikatne paseczki.
Do zasłonki uszyłam wianek na drzwi:


Wykorzystując skrawki błękitu uszyłam dla Beaty girlandę...


... połączyłam go z delikatnymi kwiatuszkami na białym tle.
Delikatna bardzo wyszła.
I to wszystko na dzisiaj...

***

Dla chętnych informacja: ostatnie dni do zapisania się na moje candy klik



poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Zygzak

Czas leci nieubłaganie!
Dopiero mieliśmy Wielkanoc, a już weekend majowy nam stuka do drzwi - szok!!!
Tylko ja mam to odczucie pędu życia, czy u Was podobnie jest?
No przecież zanim się obejrzę, to jesień będzie a lata nie będę pamiętała... a ja nawet nie zdążyłam pokazać wszystkiego co na Wielkanoc uszyłam...

zazdroska do okna,

To okno należy do Ani. 
Pokazywałam Wam wcześniej jej zielenie(klik - dla przypomnienia).
Uszyłam zazdroskę na szelkach, a do góry małą zasłonkę:


I wianuszek na drzwi:


lub na ścianę - co kto lubi:)


Wszystko z tkaniny w zygzaki, ostatnio bardzo przez wszystkich lubiana:)
Nawet moja Zuza domaga się rolety w zygzaki...

środa, 8 kwietnia 2015

Zielonego c.d.

Przed Świętami troszkę się u mnie zazieleniło.
To za sprawą Ani i jej zamówienia:)
Wianuszków naplotłam troszeczkę...

pleciony wianek z materiału, zające z drewna

Do pięknej żywej zieleni w delikatne białe kropki zrobiłam plecione różyczki.


Z tego samego materiału uszyłam Ani duży obrus:

obrus handmade

Obszyłam go dookoła białym materiałem. Przyznam, że pracy jest przy tym dużo, ale końcowy efekt wart jest tego.


W innym odcieniu zieleni i z większych kropek uszyłam bieżnik:

bieznik z koronką, dekoracje na Wielkanoc

Cały obszyłam bawełnianą koronką.
Z tego samego materiału dla syna Ani - Maksa powstał taki oto wianek:

wianek z materiału, wianek hand made

Tym razem zamiast kwiatków uszyłam ptaszki...

wianek z materiału, pleciony wianek z materiału

Aniu - dziękuję!!!

To na tyle dzisiaj, lecę do pędzla, bo lakieruję całą masę podkładek na stół.
PA!!!

wtorek, 24 marca 2015

Wiosennie?

Dawno nic nie plotłam... oto co wyplotłam:)

pleciony wianek

Miętowy wianek z kwiatkami w różu...

pleciony wianek

I drugi, też pistacjowy, ale w połączeniu z błękitem


To takie moje wiosenne wersje plecionych wianków:)


A to wersja Wielkanocna:)


Żółty kolor zawsze kojarzy mi się z Wielkanocą... to kolor maleńkich kurczaczków:)

Słonecznego dnia Wam życzę!!!

wtorek, 10 grudnia 2013

...a czas leci...


Druga niedziela adwentu za nami...
Czas leci w takim tempie, że zaczynam się bać czy zdążę ze wszystkimi zaplanowanymi rzeczami!
Część okien pomyta, druga połowa czeka grzecznie na swoja kolej. Póki co staram się nie podnosić rolet jak słońce świeci - umazane od tych deszczy że szok! Ale idę w myśl zasady: "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" i udaje że nie widzę tych moich porządkowych niedociągnięć...
Jeszcze tylko parę dni i będę wyrobiona z zamówieniami - ha! 
Do Ewy klik pojechały już klosze z siatki:


Dzisiaj powinny być już u Ewy (jeżeli poczta się spisze)
Poduszki z lnu dla Izy tez ukończone


Wymianka Mikołajkowa z Balerinką klik też osiągnęła finisz:)
Ja wysłałam Anecie tabliczki z napisami:



Była też mała niespodzianka, ale Aneta chyba dzisiaj dostanie paczuszkę dlatego nie zdradzę co to:)
Ja dostałam prześliczne serwetki pod kubeczki:


Jestem nimi oczarowana!!!
W paczuszce była też większa serwetka:


Anetko bardzo Ci dziękuje!!!!
Coś mi sie wydaje, ze serwetki będą teraz używane nie tylko przeze mnie:) Zuza była zachwycona nimi...


W między czasie dla mojej kochanej Ilony, zrobiłam w podziękowaniu za jej dobre serducho wianuszek świąteczny:


Ja mam podobny na drzwiach wejściowych, ale w zielonym kolorze...
W wolnym czasie zrobię zdjęcie to też się pochwalę...a co!
Teraz zmykam do maszyny, bo jeszcze inne kobietki czekają na swoje rzeczy...

czwartek, 11 kwietnia 2013

Wymarzone, wypatrzone...

W końcu doczekaliśmy się cieplejszych dni.
Słoneczko często świeci, ptaszki śpiewają - co świadczy nieodwracalnie, że wiosna co prawda z opóźnieniem, ale przyszła. Pomału będą widoczne listki na krzewach i drzewach i cały świat się zazieleni.
Będzie cudnie!!!!!
Zielono, kolorowo, zniknie wszędobylska szarość i na ulicach będą widoczne kolory...
Zupkę wiosenną by się zjadło, ale w tym dobra jest Beatka:)))
Poczekamy, może coś upichci i podzieli się przepisem...
Ja tym czasem poluje na starociach na "coś". 
To "coś" wymarzyłam sobie już dawno, tylko nie miałam szczęścia żeby na "to" natrafić. Marzył mi się, szklany klosz z podstawą.
Oczami wyobraźni widziałam go u siebie w domu....
Wiecie, że ja uwielbiam chodzić po starociach? Pisałam nie raz o moich tanich zdobyczach. Zaglądam tam co wtorek i piątek. Przyznam, ze szczęście trzeba mieć, żeby coś fajnego wypatrzeć:)
Kupiłam tam komodę którą odnawiałam klik , pisałam o tym jesienią (kto chętny zapraszam do lektury).
Tak mi się marzył ten klosik, ale odwieczny problem: KASA. 
Pomyślałam, że coś trzeba wykombinować. Przypomniało mi się, jak kiedyś coś podobnego widziałam na starociach. Ale oczywiście jak potrzebowałam to tego akurat nie było. Pozostało mi marzyć...
Aż tu w zeszły piątek, chodzę sobie i wypatruję kolejnej "przydasi" i...coś mi migło!
A musicie wiedzieć, że jak mi coś "mignie" to ja po trupach do celu rzucam się na to, biegiem... jak już mam to w ręce, to patrzę tak, trochę z niesmakiem jak bym się dziwiła po co ja to wzięłam (dla niepoznaki, że mi na tym zależy) i pytam się tak od niechcenia o cenę.
 Tak było oczywiście i tym razem:)
Po ile to jest?
Pan spojrzał na mnie bez zbytniego zainteresowania (afront dla kobiety) i odparł;
15,00 złoty
A ja no to
Mam dychę w portfelu (oczywiście blef), to co, może być? A w ogóle to jest zepsute!
Daj Pani tą dychę - powiedział Pan
I mam!!!


Jakiś początek już jest :)
Przyszłam do domu cała w podskokach, już chciałam się zabrać za "przeróbkę" ale Pan Mąż schował gdzieś śrubokręty i...musiałam wyhamować do wieczora. Postawiłam zegar na komodzie w przedpokoju. Moja Zuzka weszła ze szkoły, po haśle "CO JEST NA OBIAD???" rzuciła się na złote cacuszko z zachwytem w oczach i ze słowami:
O jacie!!! oglądała to przez chwilę, oczy jej się tak świeciły i pyta:
Kupiłaś to dla nas? Jakie piękne!!! Mogę włożyć baterie???
Boże broń !!!- odpowiadam, myślę sobie zwariowała.
To Ci się podoba??? - pytam
- To będzie do przeróbki - mówię i myślę sobie, po kim ona ma taki gust???
Ale do rzeczy, wieczorem Pan Mąż poodkręcał co trzeba i podstawa poszła pod pędzel.


I mam, wymarzone cudeńko!!!!
Stoi sobie teraz na szafce w przedpokoju i oczy cieszy.


Postawiłam obok śliczną doniczkę, którą wcześniej również zakupiłam na starociach za 5,00zł!
 Wystarczyło posadzić bluszcz i jest to o co mi chodziło i to za niewielkie pieniądze :)))


Mała rzecz a cieszy:)))

P.S.
Dziękuję Wam za każdy komentarz pozostawiony po sobie. Uwierzcie, że czytam je po kila razy! Każde słowo uznania czy krytyki motywuje do dalszego działania:)


środa, 27 marca 2013

Świątecznych dekoracji c.d.


Za oknem aura taka jakby Boże Narodzenie miało być a nie Wielkanoc:)
Śmiać mi się chce...
Będzie tak, że ze święconką pojedziemy saniami, a w Dyngus zamiast lać się wodą zrobimy prawdziwą bitwę na śnieżki. Co Wy na to???
Ach...ręce opadają, śmiać mi się chce, już nawet zła nie jestem...
Robię co mogę żeby chociaż w domu widać było i wiosnę i święta. 
Zrobiłam sobie wianek na drzwi w wiosennym klimacie.


Przepraszam za jakość zdjęcia, ale byłam zmuszona zrobić je aparatem a i tak nie wyszło jak chciałam
Na wianku wiklinowym gorącym klejem przykleiłam trochę kwiatków, jajeczek, listeczki i ptaszka...
I jest taki jak mi się marzył, oczy cieszy od samego progu:)))
Kwiatków kupiłam za dużo i z tego co zostało ubrałam koszyczek na święconkę


Przy szperaniu w szafie za dekoracjami wielkanocnymi wpadły mi w ręce zapomniane pojemniki na sól i pieprz do święcenia. Kupiłam je czas już jakiś temu i kompletnie o nich zapomniałam, w ręce też mi nigdy nie weszły przy sprzątaniu, może ze względu na swoje gabaryty, bo są naprawdę tyciunie:)))


Nie na darmo ktoś kiedyś powiedział: "małe jest piękne"
Zuza też oczywiście ma swój koszyczek, od ładnych paru lat w tym samym ubranku:


Koszyczek ubrałam w pomarańczu, bo z wyglądu swoim kształtem przypominał mi wtedy dynię, a jak dynia to pomarańcz zaświtał mi w głowie i tak już jest z nami od pięciu lat:)))

Zuzi pokój ubrany jest w beze i ekri, a to zasługa Beatki ze Smaku Życia. Beatka przysłała nam prezentów całą masę - jak zwykle to bywa u niej:))) Dostałam ja i Zuzia dla siebie z oddzielną dedykacją. Córci mojej wpadły w ręce piękne jajeczka dobrane kolorystycznie perfekcyjnie! Zawiesiłyśmy je na gałązkach wierzby karbowanej


Z jajkami przykicał też śliczny zajączek, który pięknie wkomponował się w pokój


Beatko musisz wiedzieć, że Zuza piszczała z radości ♥♥♥
U Zuzy pięknie zakwitł po długim oczekiwaniu hiacynt. Myślałyśmy, że blokady jakiejś dostał bo przez bite dwa tygodnie stał w miejscu:)))


Mnie też skapnęło parę rzeczy, w tym tyciusie jajeczka. Beatka nie wie ale ja takich szukałam po całym Wieluniu, bo wysiałam rzeżuchę i chciałam ją udekorować takimi właśnie jajeczkami:


Nie mam pojęcia skąd ta dziewczyna to wiedziała:))) Do jajeczek dostałam też malutkie ptaszki, na rzeżuszce przysiadł jeden:) Wszystko pięknie zdobi naszą kuchnię.


Resztę prezentów od Beatki pokarzę w następnym poście, razem z tym co ja dla niej uszyłam. Nie pokazuję teraz, bo nie chcę zepsuć niespodzianki:)

Na koniec przypominam o moim candy:)
W sumie to nie spodziewałam się, ze już będzie tylu chętnych na tą zabawę.
Witam wszystkich nowych miłych gości :)))
A dla wszystkich ode mnie moje ulubione tulipanki




czwartek, 7 marca 2013

Wianki w pastelach...

Tej wiosny królują pastele.
Widać to nie tylko na blogach czy czasopismach poświęconych dekoracjom domu, ale i w sklepach z odzieżą. Czego tam nie ma...Oczopląsu człowiek dostaje jak patrzy na kolekcje wiosenne. 
Od razu widać, ze wiosnę w sercu już mamy, gorzej jest w przyrodzie. Wiosna posmyrała nas po nosie i się schowała....Ciekawe na jak długo?
Ale myśleć o dekoracjach wiosennych już pora!
I ja idąc tą myślą, zrobiłam wianuszki w pastelowych kolorach.
Jeden w odcieniach błękitu...


...a drugi w kolorze pistacji.


Na materiały w takich odcieniach wpadłam przez przypadek i w sporym odstępie czasowym. Leżały tak sobie na półce z innymi "przydasiami", aż wpadł mi do głowy pomysł na wiosenne wianki:)
Najważniejsze przy kompozycjach paru materiałów, to dobór jednej tonacji w kolorystyce...
Przy wianku w błękicie większość materiałów to kolorowy len, natomiast zielony uszyty jest z płócienka. 
Wianuszki można powiesić zarówno na ścianie jak i w oknie...
A teraz zmykam bo gonią mnie dwa zamówienia dla Pani Doroty i Pani Eweliny. Obydwie babeczki są bardzo sympatyczne i nie chciałabym ich zawieść:)))


niedziela, 24 lutego 2013

Wianek z popcornu:)


W planach ujęty był od dawna, tylko czasu i chęci było brak...
Z kolei jak przyszły chęci to nie było na czym robić wianka...i tak w kółko...
Przy dekorowaniu pokoju Zuzy, została wolna jedna ściana i pomyślałam, że może by tak zrobić jakiś wianek... Warkocz z materiału odpada, pomyślałam że za dużo by już było, dlatego przypomniałam sobie o wianku z popcornu. Zamówiłam szybko podkłady pod wianki, kupiłam popcorn i zabrałam się do pracy...


Wianek trafił na wolną ścianę.

 Mnie końcowy efekt bardzo się podoba, Zuzia też jest zadowolona, chociaż z początku jak jej powiedziałam z czego zrobię wianek to nosem kręciła strasznie:) Ale potem była zachwycona!
Powiem Wam,że praca przy takim wianku jest bardzo przyjemna...człowiek nie zgłodnieje podczas pracy, bo co się wykruszy, to się zje:))) Jedyny minus to pić się chce...
Podczas klejenia, zaświtał mi inny wianek w głowie. Też co prawda z popcornu, ale z dodatkiem surowego lnu...


Ten chyba trafi na ścianę w przedpokoju...pomyślimy, zobaczymy...


Na koniec, muszę Wam podziękować za tak miłe słowa uznania, pod ostatnim postem!!!
 Przyznam, że końcowy efekt pokoju podobała mi się bardzo, ale nie spodziewałam się takiego aplauzu od Was. Jest mi niezmiernie miło, no i Zuzka cieszy się bardzo i cały czas czyta Wasze komentarze:)))

DZIĘKUJEMY ♥♥♥