Za oknem aura taka jakby Boże Narodzenie miało być a nie Wielkanoc:)
Śmiać mi się chce...
Będzie tak, że ze święconką pojedziemy saniami, a w Dyngus zamiast lać się wodą zrobimy prawdziwą bitwę na śnieżki. Co Wy na to???
Ach...ręce opadają, śmiać mi się chce, już nawet zła nie jestem...
Robię co mogę żeby chociaż w domu widać było i wiosnę i święta.
Zrobiłam sobie wianek na drzwi w wiosennym klimacie.
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale byłam zmuszona zrobić je aparatem a i tak nie wyszło jak chciałam
Na wianku wiklinowym gorącym klejem przykleiłam trochę kwiatków, jajeczek, listeczki i ptaszka...
I jest taki jak mi się marzył, oczy cieszy od samego progu:)))
Kwiatków kupiłam za dużo i z tego co zostało ubrałam koszyczek na święconkę
Przy szperaniu w szafie za dekoracjami wielkanocnymi wpadły mi w ręce zapomniane pojemniki na sól i pieprz do święcenia. Kupiłam je czas już jakiś temu i kompletnie o nich zapomniałam, w ręce też mi nigdy nie weszły przy sprzątaniu, może ze względu na swoje gabaryty, bo są naprawdę tyciunie:)))
Nie na darmo ktoś kiedyś powiedział: "małe jest piękne"
Zuza też oczywiście ma swój koszyczek, od ładnych paru lat w tym samym ubranku:
Koszyczek ubrałam w pomarańczu, bo z wyglądu swoim kształtem przypominał mi wtedy dynię, a jak dynia to pomarańcz zaświtał mi w głowie i tak już jest z nami od pięciu lat:)))
Zuzi pokój ubrany jest w beze i ekri, a to zasługa Beatki ze
Smaku Życia. Beatka przysłała nam prezentów całą masę - jak zwykle to bywa u niej:))) Dostałam ja i Zuzia dla siebie z oddzielną dedykacją. Córci mojej wpadły w ręce piękne jajeczka dobrane kolorystycznie perfekcyjnie! Zawiesiłyśmy je na gałązkach wierzby karbowanej
Z jajkami przykicał też śliczny zajączek, który pięknie wkomponował się w pokój
Beatko musisz wiedzieć, że Zuza piszczała z radości ♥♥♥
U Zuzy pięknie zakwitł po długim oczekiwaniu hiacynt. Myślałyśmy, że blokady jakiejś dostał bo przez bite dwa tygodnie stał w miejscu:)))
Mnie też skapnęło parę rzeczy, w tym tyciusie jajeczka. Beatka nie wie ale ja takich szukałam po całym Wieluniu, bo wysiałam rzeżuchę i chciałam ją udekorować takimi właśnie jajeczkami:
Nie mam pojęcia skąd ta dziewczyna to wiedziała:))) Do jajeczek dostałam też malutkie ptaszki, na rzeżuszce przysiadł jeden:) Wszystko pięknie zdobi naszą kuchnię.
Resztę prezentów od Beatki pokarzę w następnym poście, razem z tym co ja dla niej uszyłam. Nie pokazuję teraz, bo nie chcę zepsuć niespodzianki:)
Na koniec przypominam o moim candy:)
W sumie to nie spodziewałam się, ze już będzie tylu chętnych na tą zabawę.
Witam wszystkich nowych miłych gości :)))
A dla wszystkich ode mnie moje ulubione tulipanki