czwartek, 7 marca 2013

Wianki w pastelach...

Tej wiosny królują pastele.
Widać to nie tylko na blogach czy czasopismach poświęconych dekoracjom domu, ale i w sklepach z odzieżą. Czego tam nie ma...Oczopląsu człowiek dostaje jak patrzy na kolekcje wiosenne. 
Od razu widać, ze wiosnę w sercu już mamy, gorzej jest w przyrodzie. Wiosna posmyrała nas po nosie i się schowała....Ciekawe na jak długo?
Ale myśleć o dekoracjach wiosennych już pora!
I ja idąc tą myślą, zrobiłam wianuszki w pastelowych kolorach.
Jeden w odcieniach błękitu...


...a drugi w kolorze pistacji.


Na materiały w takich odcieniach wpadłam przez przypadek i w sporym odstępie czasowym. Leżały tak sobie na półce z innymi "przydasiami", aż wpadł mi do głowy pomysł na wiosenne wianki:)
Najważniejsze przy kompozycjach paru materiałów, to dobór jednej tonacji w kolorystyce...
Przy wianku w błękicie większość materiałów to kolorowy len, natomiast zielony uszyty jest z płócienka. 
Wianuszki można powiesić zarówno na ścianie jak i w oknie...
A teraz zmykam bo gonią mnie dwa zamówienia dla Pani Doroty i Pani Eweliny. Obydwie babeczki są bardzo sympatyczne i nie chciałabym ich zawieść:)))


wtorek, 5 marca 2013

Śniadaniowo będzie:)


Zakupione były dawno, ale chęci i motywacji brakowało.
Mam na myśli duże podkładki pod talerze:)
Zakupiłam większą ilość już w grudniu, kiedy to poprosiła mnie o dwie sztuki Pani Kamila, którą pozdrawiam serdecznie:). Pokazywałam Wam je wtedy, kto nie pamięta może zajrzeć tutaj . Pisałyście wtedy o nich bardzo miłe słowa - za co dziękuję (lepiej późno niż wcale☻) i tak sobie pomyślałam, że może by tak na Allegro je zrobić...W tym samym czasie Pani Kamila domówiła jeszcze dwie sztuki i jak już umoczyłam pędzel w farbie to pomalowałam je hurtowo. Dla zainteresowanych są już dostępne na Allegro klik :)
Wyszedł całkiem miły komplet i praktyczny, bo wystarczy mokrą ściereczką przetrzeć żeby w czystości utrzymać.


Ledwie uporałam się z podkładkami to napisała do mnie Pani Magda i zamówiła 8 sztuk w różnych wzorach i większym rozmiarze.


Przy okazji małej produkcji podkładek uszyłam koszyczek na pieczywo, sobie, mojej koleżance Anecie i na Allegro klik :) Bo fajnie się zasiada do stołu ładnie nakrytego. Od razu wszystko lepiej smakuje:))


Koszyczki te są o tyle fajne w użytkowaniu, że można je prać w pralce i nie tracą przy tym formy...
Pewnie widziałyście nie jeden taki koszyczek na innych blogach:)
Hmm...tak sobie teraz patrzę na zdjęcia i dochodzę do wniosku, że może nam też sprawie takie podkładki...bo wiecie jak to jest "szewc bez butów chodzi"...

A teraz zmykam kolację jakąś naszykować!!!

sobota, 2 marca 2013

Wiosna coraz bliżej!!!


Ależ dzisiaj był piękny dzień!!!
Prawdziwie wiosenny, pomimo temperatury za oknem, wydaje się, ze wiosna w pełni. Po tylu miesiącach ponurej zimy, dzisiejszego dnia słoneczko świeciło u nas od rana do wieczora. Niebo błękitne, ptaki śpiewały...ach uważam, ze wiosna to najpiękniejsza pora roku.
U mnie w domu przygotowania do wiosny pełną parą, dekoracje wiosenne pomału wyciągane. We wtorek na starociach upolowalam parę pięknych rzeczy za przysłowiowe grosze! Od razu pojechałam po kwiaty wiosenne i...mamy w domu wiosnę:)))


Za całe 10zł kupiłam starą wazę i posadziłam do niej szafirki, żonkile i krokusy. Żeby ziemia nie była widoczna powkładam do wazy szyszki pozostałe jeszcze z dekoracji zimowej. Końcowy efekt według mnie zadowalający, tylko cebulki w domu szybko rosną, ale są taniutkie to na święta kupię nowe:)


Na tym samym ryneczku upolowałam (dosłownie) starą donicę wiklinową za 4zł! Była tak piękna, że nie musiałam jej nawet malować. Kupiłam do niej większą kępę żonkili i...


No właśnie, jest "i"!
Wyobraźcie sobie, że jestem po malowaniu kuchni!!! Bije mi chyba kompletnie, ale jak położyłam donicę z żonkilami to stwierdziłam, ze na mus muszę ją przemalować (kuchnię znaczy się). Pan Mąż myślałam, że palpitacji dostanie jak usłyszał co mi po głowie chodzi, ale od razu powiedziałam, że ją sama pomaluję. Jak miałam czekać do weekendu (całe 4 dni), to wolałam sama śmigać z wałkiem (do cierpliwych to ja nie należę). I mam odnowioną kuchnię, i bolące ręce:) Ale uśmiech na ustach jest, że szóstki widać:)))
I satysfakcja też jest!!!
A co!
Chociaż były chwile zwątpienia, bo zamalowywałam kolor zielony i po dwóch warstwach, diabelstwo cały czas wyłaziło! W sumie położyłam cztery warstwy!!! Ale mam za to piękną nową kuchnię, i jaśniutka się zrobiła...


Cieszę się jak dziecko, a mój Z. chodzi i kręci głową:)))

Pyta się tylko czy jeszcze coś planuję pomalować, na co ja odpowiadam niewinnie, że nie (ale wiem co mi strzeli jutro do głowy?)
Do nowej kuchni kupiłam sobie paterę na owoce, ale już nie z wytawki tylko z internetu za normalną cenę:)))


Od dawna coś takiego chodziło mi po głowie, aż tu nagle bach...jest! I mam śliczną, piękną paterę:)))
To trochę Wasza wina, bo jak widzę śliczne rzeczy na Waszych blogach, to myślę sobie, że ja też tak chcę!!!


I co? Podoba Wam się?
Najważniejsze, że mnie tak:)))
A teraz z innej beczki. Jakiś czas temu Beatka ze Smaku życia klik robiła u siebie candy i miała tam same cudeńka. Moją uwagę przykuły, piękne tasiemki w kolorze fioletowym. Zapytałam się skąd ma (przecież nie mogłam czekać na wynik candy), a Beata zaproponowała że kupi mi owe tasiemki i to w różnych kolorach! Ucieszyłam się bardzo i w rozliczeniu miałam jej wysłać skrzynki na kwiaty.

Oczywiście dołożyłam jeszcze wiosenne obrazki zrobione w technice decoupage i serwetki do owej techniki z motywacją do jej nauki:) I właśnie wczoraj przyszła paczuszka od naszej Beatki...


Czego tam nie było!!!
I tasiemki w trzech kolorach i piękne duże grube satynowe wstążki i rodzina króliczków i zakładka i rafia i piękny notesik wysłany z myślą o mojej Zuzce:))) 
Zuza notesik zaraz zabrała...jej radość była wielka!!!
Dziękuję Beatko:)
Notesik jest o tyle piekny, że zrobiony przez Beatkę. To jej nowe hobby:))
Musicie wiedzieć, ze prezenty od Beaty są mi drogie z tego względu, że razem zaczynałyśmy przygodę z blogowaniem. Jak sobie przypomnę naszą niewiedzę na ten temat to śmiać mi się chce...Beacie pewnie też:)
Betko cieszę się, że jesteś ♥♥♥

Ufff...ale się dzisiaj rozpisałam...
Myślę, ze na dzisiaj wystarczy:) Żegnam się z wami wiosennie...


Miłej niedzieli Wam życzę!!!

wtorek, 26 lutego 2013

Zapachniało mi wiosną!!!


Będziecie się śmiały, ale dzisiaj zapachniało mi wiosną!!!
Wiem, za oknem dżysto, plucha i wszędzie panosząca się wilgoć...ale w powietrzu ją czuć i kości mi mówią, ze to tuż tuż...
Idzie, na bank idzie wiosna i zanim się obejrzymy to w balerinki wskoczymy i katany wyjmiemy z szafy!!!
Wiosna to dla mnie najpiękniejsza pora roku. Uwielbiam okres jak przyroda budzi się ze snu. Ptaki cudnie śpiewają, trawa nabiera pięknego koloru, i ten odcień zieleni na drzewach...bajka!!!
Pomału wprowadzam wiosnę do domu.


Pochowałam do szafy ozdoby walentynkowe i wyciągam wiosenne. 
Od razu milej w domu i tak jakoś pojaśniało:)
Chandra dawno już zapomniana, może za sprawą remontu, ale też i marzec zaczyna pachnieć...
Siły witalne są, to może i okna przydałoby się umyć. Tak, tak zrobię, jutro umyję okna.
Zamówienia wszystkie zrealizowane, to wykorzystam to na porządki wiosenne. Chociaż muszę Wam powiedzieć, że na zmiany w kuchni mam ochotę. Mam tutaj na myśli kolor ścian. Teraz mają kolor groszku ale rozmyślam nad ekri. Hm...zobaczymy... Mąż na pewno się ucieszy jak usłyszy co mi po głowie chodzi:)))
Wiosnę w sercu nie tylko ja mam. Na zmiany dekoracji w domy wpadły też  inne miłe Panie. 
Pamiętacie jak zamieściłam posta z zamówieniem do Norwegii? Nie? to klik. Zamieściłam tam zdjęcia m.in. klatki zrobionej z siatki. Owa klatka wpadła w oko dwóm kobietkom. Jedną Panią może znacie, jeżeli nie zapraszam na jej bloga klik to Mysza. Poprosiła o mała klatkę:


Jutro paczuszka wyjedzie do swojej pani:)))
Drugą klatkę, ale dużo większą zamówiła moja stała klientka Pani Dorota. W e-mailu zapytała nieśmiało czy zrobię klatkę, bo wyczytała między wierszami, że nie lubię ich robić:) Ale czego się nie robi dla miłych klientek!!!


Hmm, chyba aparat krzywo trzymałam:)
Do klatki Pani Dorota zamówiła też zawieszkę "Welcome"


Też ich dawno nie robiłam, ale produkcja odnowiona to jak by ktoś chciał to będą na Allegro klik. Są taniutkie:)))


Bardzo lubię te tabliczki, fajnie wyglądają przed domem zawieszone na czymś i np. wciśnięte w donice z kwiatami.
W między czasie uszyłam poszewkę, która też idzie pod młotek na Allegro:)


I tak sobie myślę, że skoro wiosna tuż, tuż, to może candy jakieś ogłosić? 
W końcu obiecałam Wam z wygranej w Hause of Cotton. Hmm...pomyślę co by tu zrobić...

Puki co uściski wiosenne Wam ślę!!!