czwartek, 17 października 2013

Mój słaby punkt...

Znacie moją słabość do staroci, prawda?
Wiecie, że uwielbiam znosić do domu przeróżne "nikomu już nie potrzebne" przedmioty?
Przekonałyście się już nie raz, że zawsze z takich targów wracam z niezłym łupem:) A jaka satysfakcja jest jak kupie "to coś" za okazyjną kwotę! Uwielbiam to uczucie, buzia mi się śmieje...i od razu te pomysły skaczące po głowie, jak piłeczka z bajki "Pomysłowy Dobromir". I te jęki moich bliskich kiedy pokazuje moje "zdobyczne" z okrzykiem satysfakcji:)))
Te najczęściej występujące to:
- " Gdzie Ty to zmieścisz???" - mój Pan Mąż
- " O rany znowu staroć" - moja córuś kochana - bestia która potrafi podciąć mi w tym momencie skrzydła:))) Zuza zawsze w takim wypadku powtarza, że jej dom będzie "cały nowoczesny!!!". Jakby teraz w muzeum mieszkała!
Ale co tam! W nosie mam ich gadania, bo zawsze po przeróbce moich łupów mówią, że wygląda super. Ha!
A poza tym, dom z takimi przedmiotami ma swój klimat. One mają duszę, a połączeniu z nowymi rzeczami (bo takie też mam) dają piękny efekt.
I znoszę co mi w oko wpadnie. Jakiś czas temu chodząc tak sobie po naszym ryneczku, spoglądając na wszystko i na nic...moje oczy wypatrzyły CUDO!!!


Już widzę Waszą reakcję! Hi hi... Ale ja już widziałam "to" po przeróbce:)
Są to bardzo stare kinkiety, zardzewiałe i bez kabli. Mój Pan Mąż zawału mało nie dostał jak zobaczył co przyniosłam:))) Ale dzielnie mi pomagał przy nich. Usunął na moje życzenie metalowe części w które się wkręcało żarówki, podpiłował, podokręcał, ja z kolei pomalowałam, poprzecierałam i...


...mam cudowne świeczniki!!!! Na razie wiszą w przedpokoju, ale nie mam jeszcze dla nich miejsca na stałe. W planach mamy malowanie salonu, to może tam "zawisną"? Sama jeszcze nie wiem...
 Ale są śliczne!!! Nie mogę się na nie napatrzeć:)))
I pomyśleć, że dałam za nie 10,00!!!


To nie wszystko, z moich zakupów. 
Od zawsze podobały mi się lampy na drewnianej nodze. Owszem są w sklepach, ale ich ceny powalają!
Wiosna wypatrzyłam na starociach jedną taką podstawę za 5 zł. Ja do salonu potrzebuję dwie sztuki i dlatego chciałam ją dać do Zuzy pokoju, ale "nowoczesna" Pani nie wyraziła zgody. I tak leżała sobie na półce, nie przerobiona i czekała nie wiadomo na co. Aż dnia pewnego wypatrzyłam dla niej towarzyszkę:) 


I od razu wzięłam się za przeróbkę. Było trochę roboty, zdzierania, szlifowania, ale opłacało się.
Mam teraz w salonie dwie cudowne lampy. Jedna już może dostrzegłyście, przy robieniu sesji z ptactwem?
Wiem, że jedna osoba zwróciła na nią uwagę:)


Druga stoi na komodzie przy kanapie, ta jest częściej zapalana.
I pomyśleć, że za wszystkie te rzeczy zapłaciłam 20,00 zł!!!
Myślę, że to te niskie ceny są zasługą milczenia mojego Z. :)))
Ale co mam zrobić, kiedy nie umiem przejść obojętnie koło ładnych rzeczy???
To taka moja słabość...

57 komentarzy:

  1. Jejka,ty to zawsze coś wypatrzysz a potem przeobrażasz w takie cuda!!! U mnie nie ma takiego targu,ale z jednej strony może i lepiej,bo bym była stałą bywalczynią ;)
    Chyba mamy takie same komody :0
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to i lepiej, ze nie masz. Przez targi u mnie ciągły przeciąg w portfelu:) A komody uwielbiam!

      Usuń
  2. Co za cuda !!! Och jak przydałyby mi się takie 2 kinkiety :D jako świeczniki też są super :) Piękna przeróbka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. JAkie świetne zdobycze a jeszcze fajniej przerobione. Też chyba muszę poszperać na klamotach za lampkami i potem przerobić.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz co, świeczniki i lampy wyglądają po przemianie przepięknie. NIgdy nie powiedziałabym , że to to były starocia !!!! Wyglądają jak ze sklepu za grube pieniądze !!!!! Świetne !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Wiedziałam że Wy mnie zrozumiecie:)

      Usuń
  5. Świetne świeczniki, kto by pomyślał, że takie ładne bedą :D
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  6. No kochana to teraz to ja Cię nazwę farciara a do tego zdolniacha :) No to już sobie nawrzucałyśmy ;) Pięknie to wygląda i to chyba najlepiej zużyte 20 zł jakie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i co ja mogę Ci napisać? Ja- okrzyknięta w domu szefową cepelii. Napiszę, że mam tak samo, pałam miłością do staroci, gratów i rzeczy nikomu niepotrzebnych i zazdroszczę znalezisk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my baby tak mamy:) Jesteśmy jak sroczki.

      Usuń
  8. BRAWO :D
    Ja też tak mam, skuszę tylko po co, na co i takie tam ....
    Ale jaka frajda przy przeróbce hihi
    Buziaki
    PS
    pozdrów męża i powiedz że dobrze być MĘŻCZYZNĄ ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) przekazałam - teraz chodzi dumny jak paw:)))

      Usuń
  9. Rewelacja i świeczniki i lampy i właśnie marzy mi się taka lampa, ale nie mogę takiej zdobyć :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki Tobie te przedmioty dostały drugie fantastyczne życie! :) Super efekt!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. ładne naprawdę to te rzeczy sie staja po Twoich przeróbkach :)
    ale to trzeba kochać i umieć wypatrzeć potencjał w takich przedmiotach :)
    nie sądziłam, że córa taka nowoczesna ;) hehe ty masz Zuzę a ja swoją mamę ;) co "na nowocześnie" muszą mieć ;)
    haha w sumie to się roześmiałam na to "mieszkanie w muzeum" bo moje dziecię jeszcze nie wygłasza opinii które byśmy mogli w pełni zrozumieć, ale ciekawa jestem czy i ona mi za parę lat nie powie, że w domu jak w muzeum, u nas to nawet jak w skansenie może powiedzieć, hahah
    pozdrawiam...
    mam nadzieję, że witrynkę na filiżanki już jakąś wypatrzyłaś :)
    papa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko Ty się ciesz, że Zosia jeszcze mała jest! Wspomnisz moje słowa:))) Co do witrynki to kupiłam, małą i nie mam czasu się za nią zabrać...

      Usuń
    2. ha...już nie taka mała ;) całe frazy zaczynają wypływać niekiedy jak w jakimś słowotoku, ale słownik dopiero rozszyfrowujemy ;)
      ale uparta po nas obojgu ;) i w środku nocy niekiedy wstanie i pędzi do moich pudeł i pokazuje palcem "aha" na pędzle i farby...ech...
      hihi a witrynka pomieści twoje skarby?

      Usuń
  12. Och ta Twoja Zuzka! Uwielbiam czytać Twoje opowieści rodzinne Ewuniu. Zawsze się nieźle uśmieję. Muzeum piszesz? Mnie to Twoje muzeum urzekło jak tylko przekroczyłam próg Waszego domu. Cudowny klimat masz. A rzeczy które przerobiłaś są piękne. Jak z najlepszego zachodniego katalogu.
    Pozdrawiam Cię mocno - Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty sie śmiejesz a mnie do śmiechu czasem nie jest! Dziękuję za miłe słowa Kasiu. Jak będziesz przejazdem to wpadnij do mnie. Wiesz, ze u mnie dom na gości zawsze szeroko jest otwarty.
      Całuski

      Usuń
  13. OJACIESZPIERDZIELESZ!;)) Ewa coś pięknego! ochy i achy jak ja uwielbiam takie przeróbki, to sama nie masz pojęcia, szlifować, malować i potem podziwiać :) lampy piękne, ja mam też 2 ale zrobione moimi i Męża "ręcami" - hand made tak zwane :)- Twoje cudne, a kinkiety to już w ogóle, chodzę za takimi do sypialni ale na prąd, Ty to masz szczęście :) całuję i pamiętam cały czas o spotkaniu M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha...buzia mi się cieszy na Wasze reakcje! Jak spotkam takie kinkiety to Ci kupię - masz to jak w banku:) A świece poznałaś? Ile one lat w szafce stały! Chyba czekały na te kinkiety:)

      Usuń
  14. no świece widzę jakiś antyk :P a kinkiet serio jakbyś spotkała to bardzo chętnie tylko na prąd może być choćby jeden ;) dzięki i w 100% jesteś-przynajmniej - u mnie usprawiedliwiona za te "starocie" mam tak samo uwielbiam to po prostu a jak Ci zazdroszczę tego czasu że możesz tak sobie brykać po targu to nawet nie wiesz ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. fajne kinkiety :) ja też bym je lubiła :)

    buźki

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana świeczniki są wręcz boskie !!! Rewelacja:) Brakuje mi czegoś takiego u mnie ... Jeśli chodzi o lampy ... wspaniale sobie poradziłaś :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz zdolnosci,w odnawianiu tych rzeczy:)) Nadajesz im nowe życie,pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Boskie te kinkiety!!!! Ależ Ci zazdroszczę tych cudeniek...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ewciu, fantastyczna z Ciebie czarodziejka :) Gratuluję daru "przewidywania przyszłości" :) Efekt WOW! W świecznikach się zakochałam :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  20. Piekne znaleziska i Piekniejsze przemiany :):) Tylko teraz pozazdroscic takich Pieknych lamp :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, poszukuję od jakiegoś czasu drewnianej podstawy do lampy, tylko wyższej. Jakbyś wypatrzyła chetnie odkupię:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  22. Piekne te swieczniki;) Super wygladaja po liftingu;) Tez mam slabosc do staroci wiec bardzo dobrze Cie rozumiem.. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ewuniu wiesz ze ja to mam takiego samego bzika na punkcie znoszenia do domu... wlasnie wypatrzylam stary stol i krzesla i probuje namowic meza. Masz jakis sposob aby facet ulegl;)? W swiecznikach zakochuje sie... wlasciwie to kinkiety. Rpzwiazanie cudne. Wymyslilas to genialnie;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ewuniu wiesz ze ja to mam takiego samego bzika na punkcie znoszenia do domu... wlasnie wypatrzylam stary stol i krzesla i probuje namowic meza. Masz jakis sposob aby facet ulegl;)? W swiecznikach zakochuje sie... wlasciwie to kinkiety. Rpzwiazanie cudne. Wymyslilas to genialnie;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem pod wrazeniem. No cudne te świeczniki i sam pomysł genialny! Jaka tam słabość? Na mnie tu talent z Twoich zdjęć spodziera, skoro takie cudaki powstają!

    OdpowiedzUsuń
  26. No to u mnie w domu też muzeum,bo kilka staroci posiadam,jednak moja córka podziela mój zachwyt tymi rzeczami w przeciwieństwie do męża :/ Też lubię mieszać stare z nowym :))
    Piękne łupy,jak zobaczyłam metalowe kinkiety wiedziałam,że będą białe i nie myliłam się,wyszły pięknie.Już je widzę w świątecznym wydaniu :D Podstawy lampki zazdroszczę,bo uwielbiam właśnie takie w bieli,niestety nie mogłam znaleźć takich więc kiedyś kupiłam w pepco pseudo drewniane :))) ale i tak je uwielbiam :)
    Miłego wieczorku kochana :***

    OdpowiedzUsuń
  27. Sokole oko po prostu :) piękne rzeczy wypatrzylas, a po przeróbce to juz w ogóle szał ciał ;) piękne, klimatyczne, nastrojowe. I jak przy ich blasku nie pokochać jesiennych wieczorów? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ślicznie wyszły ci te świeczniki ale mnie najbardziej podobają się lampki. Też marzę o takich ale w internecie cena jest wysoka. znalazłam w pepco za ok 50zł ale zastanawiam się czy kupić. bo niestety nie spotkałam jak dotąd taniej starej drewnianej lampki odnowienia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Absolutnie genialne, ja mam do przerobienia podobnom lampkę i ciągle nie mam czasu chyba Ci Ewa podrzucę ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne, urocze, klimatyczne, te świeczniki są wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wow! Jesteś żywym dowodem na to, że nie trzeba wydawać kroci aby mieć piękne, niepowtarzalne przedmioty w swoim otoczeniu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest coś Madziu o czym pisałaś w ostatnim poście.

      Usuń
  32. ale cudne... :))) piękne zdjęcia i przedmioty:) świeczniki są niesamowite...
    buziaki na weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  33. I takie zakupy lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam to samo, ciężko przejść obok takich okazji pozdrawiam Dusia -fajne zdobycze

    OdpowiedzUsuń
  35. Doskonale Cię rozumiem!!!!!! Świeczniki (kinkieciki) wyglądają cudnie, lamy - kocham po prostu!!! Delikatnie i lekko u Ciebie!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Wow, cudowności! Ze staroci zrobiłaś przepiękne starocie :) Są lekkie, delikatne, piękne.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ewuniu,powiem tak Zuzka jeszcze nie wie co to klimat mieszkania i jakie przedmioty go tworzą,więc jak zrobi sobie to nowoczesne mieszkanie to za jakiś czas sama będzie przywlekać starocie.Kwestia czasu:)))Ja jestem wszystkim zachwycona.Super je odnowiłaś.Ja doprawdy nie wiem kiedy ogarnę coraz większe zaległości blogowe,zobacz nawet nie wiedziałam,że posta napisałaś!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Zuzy to jej to cały czas powtarzam! Na dzień dzisiejszy nie wierzy:)
      Co do zarobienia to mam tak samo...
      Buziam

      Usuń
  38. Ty to zawsze coś takiego wynajdziesz, że zazdrość mnie zżera ;)
    Świeczniki piękne ale przydałaby mi się taka podstawa pod lampę ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Na piękne rzeczy zawsze znajdzie się miejsce. To sztuka wynaleść coś tak pięknego i oczami wyobrażni widzieć jak będzie to wyglądało po przeróbce.Gratuluje znaleziska i pomysłu .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Śliczności te świeczniki, i cudowne te lampy, na dodatek za tak niską cenę, choć pracy pewnie było, ale warto dla takiego efektu.
    pozdrawiam i zapraszam do siebie na candy:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale cuda upolowałaś! Będę szczera zazdroszczę że udało Ci się te podstawy za taką cenę znaleźć. Ja też szukam i nie mam zamiaru płacić kroci. Mówisz że jest nadzieja to dobrze ;-) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  42. Pięknie przerobiłaś świeczniki a lamp to zazdroszczę Ci jak cholera. :-) Wszystkie starocie po metamorfozach są cudowne i klimatyczne! Ola Sz.

    OdpowiedzUsuń
  43. Coś wiem na temat słabości kupowania na pchlich targach:) Siebie to nawet mogę nazwać maniaczką:) Twoje "łupy" i przeróbki bardzo mi się podobają! Ostatnio bardzo podobają mi się białe dodatki, zawsze do wszystkiego pasują i są takie delikatne! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  44. Ale mnie tu dawno nie było!!! A tu takie cuda do domu znosisz!! Masz bardzo dobre oko Ewuś :-) Zawsze wypatrzysz coś z duszą :-) Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń